Engwe M20 - rower czy skuter elektryczny?
Pojazd dostałem do testów. Link do sklepu jest w opisie filmu na YouTube.
Co to za sprzęt
Engwe M20 to rower elektryczny stylizowany na mały motocykl: długie siedzisko, podwójny reflektor, grube opony 20×4 cala i pełne zawieszenie. Występuje z jedną albo dwiema bateriami 48 V 13 Ah. Wersja europejska ma wspomaganie ograniczone do 25 km/h.
| Silnik | bezszczotkowy w piaście, 55 Nm |
|---|---|
| Prędkość ze wspomaganiem | do 25 km/h |
| Bateria | 48 V 13 Ah, opcjonalnie dwie |
| Zasięg | do 75 km na jednej baterii w najniższym trybie, do 150 km na dwóch |
| Ładowanie | około 5 godzin |
| Zawieszenie | widelec hydrauliczny, tylny amortyzator powietrzny |
| Opony | 20 × 4,0" |
| Napęd i hamulce | Shimano, 7 biegów; tarcze 160 mm |
| Rama | aluminium 6061 |
| Masa i nośność | 34,8 kg; do 120 kg |
| Wzrost użytkownika | 158–188 cm |
Dane ze strony producenta, stan na 7 października 2026 r. W filmie mówiłem o silniku 750 W i prędkości 45 km/h po zdjęciu ograniczeń. To parametry wersji bez blokady, której na drogach publicznych używać nie wolno.
Moje spostrzeżenia
Dzisiaj testuję pojazd, bo słowo „rower” trudno mi przechodzi przez gardło. Zabawa jest świetna, ale nie jestem pewien, czy dla rowerzystów. Przywodzi mi na myśl motorynkę z czasów naszej młodości. Mówię o tej dojrzałej młodzieży.
Rower według przepisów
W suporcie nie ma czujnika nacisku, jest czujnik kadencji. Wystarczy zacząć obracać pedałami i silnik wspomaga, żadnej siły wkładać nie trzeba. Rower elektryczny według przepisów unijnych wspomaga pedałowanie i rozpędza się maksymalnie do 25 km/h.
Po zdjęciu ograniczeń ten pojazd jedzie 45 km/h i nie trzeba pedałować. Szczerze tego nie polecam w mieście i na ścieżkach rowerowych. To bydełko waży ponad 40 kg. Jeżeli wpadniecie nim rozpędzeni w pieszych, matkę z dzieckiem czy innego rowerzystę, możecie komuś zrobić krzywdę. To już nie są przelewki. Wyszaleć się można na bocznych drogach, w lesie, na polu, tam gdzie nikomu się nie zagraża.
Baterie i zasięg
Są dwie baterie i każda według producenta wystarcza na jakieś 75 km. Oczywiście z gwiazdką: po płaskim, lekka osoba, trzeba pedałować. Z internetu dowiedziałem się, że na samej manetce da się przejechać na dwóch bateriach około 75 km. To naprawdę zacny zasięg.
Nie trzeba jechać na obu naraz. Można jechać na jednej, a drugą włączyć, kiedy chce się przedłużyć zasięg. Każda bateria ma też złącze USB, z którego można coś doładować.
W lesie
Ma pełne zawieszenie, więc chciałem to sprawdzić. Na zwykłym rowerze na wertepach i kocich łbach po prostu wstaję. Tutaj wstanie jest możliwe, ale niewygodne. Pozycja nie jest do jazdy terenowej.
Na żwirowym podjeździe, chyba z 11 procent, prędkość spadła z 36 do 22 km/h. Jak się wypłaszczyło, znowu 20 parę i ciągle przyspiesza. Z opinii, które znalazłem, można na niego liczyć do nachylenia około 10 procent. Bez wysiłku jechałem 30–40 na godzinę i było mi po prostu zimno, dlatego ubrałem puchówkę.
Widelec nie jest prostym widelcem rowerowym, nadawałby się do normalnego skutera. Przy moich 90 paru kilo ugina się mniej więcej do połowy, tylny damper podobnie. Daje to dobry komfort na niewielkich nierównościach. Do skakania to nie jest. To nie jest pojazd na wertepy, ale się ich nie boi.
Pozycja
To dość spory pojazd. Mam 178 cm i pasuje, przy przekroku około 83 cm dosięgam swobodnie do ziemi. Dla dzieci komunijnych nie, ale dzieciaki w okolicach bierzmowania już mogłyby się nim bawić.
Tak się jednak nie da pedałować. Siedzenie jest szerokie i trzeba kręcić z kolanami na zewnątrz. Nie wyobrażam sobie używania go jako roweru nawet na 5–10 km. Napęd to podstawowe Shimano Tourney z wolnobiegiem. Jest po to, żeby pojazd był uznawany za rower.
No i ma stopkę. Nie trzeba go kłaść.
Plusy
- Zasięg na dwóch bateriach.
- Ma moc i wciąga pod górki.
- Komfort dzięki zawieszeniu i oponom 20×4. Kawał balona.
- Dwa reflektory, światło stopu przy hamowaniu, klakson.
- Prosta, solidna konstrukcja tylnego trójkąta.
- Frajda. Jak ktoś lubi palić gumy, to też da radę.
Minusy
- Pedałować można, ale trzeba do tego dużej dozy samozaparcia.
- Waga ponad 40 kg.
- Trudno utrzymać równowagę na dużych nierównościach i stromiznach.
- Kondycji na tym nie zbudujecie.
Podsumowanie
To fajny skuter-rower, który w zależności od właściciela może służyć siłom dobra lub siłom zła. Jeżeli nie zdejmiecie blokady i jeździcie grzecznie, wszystko jest dobrze. Jak ją zdejmiecie, robi się diabeł.
Wydaje mi się, że to nie jest rower dla rowerzystów. Paradoks. To pojazd dla kogoś, kto chce się przemieścić z punktu A do punktu B albo po prostu się powygłupiać. Zawiezie Was na grzyby, na ryby, do sklepu i do pracy. Enduro na nim nie poszalejecie.
Najbardziej spodoba się nastolatkom, które będą mogły przyszpanować na dzielni nietuzinkowym pojazdem. Kto z nas nie udawał, że jego rower to motor? A ja udaję, że mój motor to rower.
Źródła
- Engwe – M20 (opis, dane techniczne, zdjęcie)
- Moje testy i komentarz z filmu „Engwe M20 – rower czy skuter elektryczny?”



