HITWAY BK6S - elektryczny składak - marzenie z dzieciństwa :), tani rower elektryczny

Rower dostałem do testów od firmy Hitway. Z kodem CNR30 dostaniecie 30 € zniżki (link jest w opisie filmu na YouTube).

Co to za rower

Składany rower elektryczny Hitway BK6S
Hitway BK6S. Zdjęcie: hitway.eu

Hitway BK6S to składany rower elektryczny na szerokich oponach 20×3,0 cala. Rama łamie się w połowie, kierownica składa się w dół, a pedały do boku. Silnik 250 W jest w tylnej piaście, a wyjmowana bateria za rurą podsiodłową. Wspomaganie działa do 25 km/h.

Dane producenta (wersja 36 V 13 Ah)
Silnik250 W w piaście
Bateria36 V 13 Ah (468 Wh), wyjmowana
Zasięg50–100 km (przy 75 kg i 20°C)
Prędkość ze wspomaganiemdo 25 km/h
Opony20 × 3,0"
Wymiary po złożeniu96 × 38 × 75 cm
Masa i nośność27,5 kg z baterią; do 120 kg
Wzrost użytkownika165–195 cm
Napęd i hamulceShimano, 7 biegów; mechaniczne tarczowe
Odporność na wodęIP54
W zestawiepompka, linka z zamkiem, ładowarka, multitool, 2 kluczyki

Dane ze strony producenta, stan na 7 października 2026 r. Producent sprzedaje dziś także wersję BK6S L1 z większą baterią 15,6 Ah, która waży 29 kg.

Moje spostrzeżenia

Zaczynają przygrzewać pierwsze promienie wiosennego już niemalże słońca, a do mnie przyszedł kartonik ze składakiem na prąd. Sam nie jeździłem na składaku od lat młodzieńczych. Powrót do przeszłości.

Montaż

Do złożenia wystarczy rozbudowany multitool z pudełka. Instrukcja ma literki, których nie rozumiem, ale są też polskie, a do tego obrazki. Jak ktoś z literkami słabo, to z obrazków wyczyta.

Nie zdążyłem dopić kawy, a rower był prawie złożony. Ogarnięty czternastolatek poskłada go Wam w kilka do kilkunastu minut.

Siodło jest amortyzowane. Pedały są składane, czego wcześniej nie widziałem. A żeby rower odpalić, trzeba włożyć kluczyk i przekręcić na pozycję „on”.

Składanie

Składa się w dość wygodną paczuszkę i wejdzie do bagażnika. Trzeba mieć jednak trochę krzepy. Stoi na nóżce, więc składa się go wygodnie: rama, zabezpieczenie, kierownica, zabezpieczenie i gotowe. Baterię ładowałem w domu i wsuwa się ją od góry po podniesieniu siodełka.

Jazda

To jeden z tych wehikułów, które wymagają tylko pozorowania pedałowania. Na pierwszym biegu, niezależnie od tego, czy wkładam siłę, rower rozpędza się do 15 km/h. Na najwyższym do 25. W tłumie ludzi to może nie być najlepsze rozwiązanie, dlatego w zatłoczonych miejscach wyłączałbym wspomaganie całkiem.

Pozycja jest bardzo zrelaksowana, jak kiedyś na Wigrach 3. Miękkie siodło dobrze do niej pasuje. Kierownicę można podnieść i ustawić kąt chwytów. Oponki 20×3,0 to solidny balonik. Nawet bez amortyzatora byłoby komfortowo, a amortyzatorek o niewielkim skoku jest. Byle krawężnik nie przerazi.

Korba jest zwykła, na kwadrat. Ale nasze składaki zawsze były na kwadrat i się jeździło, prawda? Przerzutka ma siedem biegów i będzie mało używana. Bagażnik z miękkim pokrowcem pamięta czasy wożenia kolegów.

Licznik pokazuje najwyżej 25

Widziałem to w innych recenzjach i chciałem sprawdzić. Ustawiłem obok Garmina. Poniżej prędkości wspomagania wskazania się pokrywają: 14 i 14,4 km/h. Z górki Garmin pokazywał 32, 34, potem 40 km/h, a licznik roweru cały czas 25. Pokaże Wam 25 nawet, jak będziecie lecieć setką. Radości z jazdy to oczywiście nie odbiera.

Hamulce

W trakcie jazdy okazało się, że tylny hamulec nie działa wcale. Nawet nie spowalniał, co mnie przeraziło. Naciągnąłem linkę. Hamulce są chyba najsłabszą stroną tego roweru, zwłaszcza przy mojej wadze.

Generalnie nie mam zaufania do mechanicznych hamulców tarczowych. W poprzednich rowerach wymieniałem klocki, wymieniałem całe zaciski i ciągle nie jestem ich fanem.

Plusy

  • Wracamy do rowerów naszej młodości, tylko na prądzie.
  • Łatwo go przewieźć i szybko złożyć.
  • Montaż i obsługa nie nastręczają trudności.
  • Łatwa regulacja siodła i kierownicy, więc pasuje różnym osobom.
  • Praktyczny na co dzień: zakupy, bank, 10–15 km do pracy.
  • Lampki, donośny dzwonek, pompka i linka w komplecie.

Minusy

  • Waga. Według producenta 27,2 kg z baterią i ja im wierzę, bo czuję to w krzyżu. Przy wysokim progu bagażnika trzeba uważać.
  • Hamulce.
  • Silnik słychać, zwłaszcza pod górę. Żeby posłuchać ptaków, trzeba się zatrzymać.
  • Z tą klasą odporności w deszczu raczej bym nie jeździł.
  • Nie jest to rower w teren ani rower sportowy.

Podsumowanie

Łatwiej mi powiedzieć, jaki ten rower nie jest. Nie jest w teren i nie jest sportowy. Jest za to dla kogoś, kto pamięta czasy składaków i dobrze mu się kojarzą.

Do zastosowań turystycznych i rekreacyjnych jest wspaniały. Można go zabrać do Kazimierza Dolnego i pojeździć wzdłuż Wisły albo pojechać spod Dębu Bartka do Kielc, zwiedzić i wrócić. Zasięgu wystarczy. Najlepiej sprawdzi się w mieście.

Podsumowując podsumowanie: to nie jest rower dla mnie, bo wciąż czuję się sportowcem. Pewnie przejmie go moja małżonka i będziemy robić wspólne wypady. Ja sobie trochę pocisnę, a ona wypocznie.

Żartowałem z tym brakiem kasku. Nigdzie nie jadę bez kasku.

Źródła